Jest poniedziałek 7 rano czas wstawać do szkoły. Ale mi się nie chce. Podeszłam do szafy.
-Ejj! Gdzie moje ubrania? Jeszcze wczoraj wisiały na tym wieszaku. - zastanawiałam się - Kateeee!! Oddawaj moje ubrania.!! - krzycząc wpadłam do pokoju siostry.
-Co się wydzierasz? - pytała zdziwiona ubrana w moje ciuchy.
-Ty się jeszcze głupio pytasz?! -